>

Wieczór Smoka Smoków

31.05, wtorek, godz. 19:30 – 20:30 Małopolski Ogród Sztuki | Po pokazie filmu “Śmierć studenta”

Spotkanie poświęcone Jarmo Jääskeläinenowi

Tegoroczna ceremonia wręczenia nagrody Smok Smoków będzie odbiegać od poprzednich. Laureata nie ma już wśród nas. Jarmo Jääskeläinen odszedł w styczniu, pozostawiając żonę i córkę. To one przyjmą statuetkę Rady Programowej Krakowskiej Fundacji Filmowej za wkład Jarmo Jääskeläinena w światowe kino dokumentalne.
Po pokazie filmu Śmierć studenta, który zainauguruje retrospektywę twórcy, odbędzie się spotkanie z udziałem przyjaciół i współpracowników reżysera: Michała Bukojemskiego i Piotra Jaxy oraz członków Rady Programowej: Marii Malatyńskiej i Jadwigi Hučkovej, a poprowadzi je Krzysztof Gierat – dyrektor festiwalu.


Jadwiga Hučková: Jarmo Jääskeläinen –  nosić wolność w sobie

 Jarmo Jääskeläinen przybył do Polski z Finlandii, by w roku 1965 podjąć studia w Łódzkiej Szkole Filmowej. Przez lata mieszkał w Polsce i był korespondentem Yleisradio. Jego filmy, realizowane z polskimi operatorami, przede wszystkim z Michałem Bukojemskim, wykazują zarówno nadzwyczajne zrozumienie polskich spraw, jak i wrażliwość na wartości uniwersalne, połączoną z prawdziwą niezależnością myślenia. Jako cudzoziemiec nie doświadczył ograniczeń cenzury i autocenzury, jako człowiek wewnętrznie wolny nie musiał obawiać się, że odsłoni jakąś prawdę mniej wygodną, objawi ją nie na czasie. Świetna znajomość języka polskiego pozwoliła mu formułować istotne pytania i odczytywać intencje bohaterów; nie można mówić, że coś zniknęło w przekładzie (lost in translation).

Od lat 70. Jääskeläinen uchwycił w swych filmach istotę oraz ducha wielu przejawów życia zbiorowego. Bez gotowej tezy, z zachowaniem wierności faktom, opowiada o kluczowych etapach współczesnej polskiej historii, życiu społecznym, kulturze. Pewne tematy podejmował jako pierwszy albo jeden z pierwszych. Tak było w przypadku dokumentów Umschlagplatz według Marka Edelmana (1981) oraz Choroba głodowa (1983) analizującego badania nad głodem w warszawskim getcie, prowadzone przez żydowskich lekarzy – ich autorzy nie przeżyli, podobnie jak i pacjenci.

Dokument Bohaterowie i męczennicy (1990) opowiada o Holokauście przez pryzmat losu Żydów z Nowego Korczyna. Film zdecydowanie wyłamuje się z dominujących schematów przedstawień Zagłady, skupiając się na relacjach międzyludzkich w kraju okupowanym przez Niemców. Kto przeżył wojnę i za jaką cenę? Kto i dlaczego „oczyszcza historię”? Jeden z Ocalonych wyznaje: „Dostrzegam tragedię ludzi z uprzedzeniami, którzy z osobistych powodów obarczają grupową odpowiedzialnością za czyny jednostek.”

W relatywnie krótkim czasie powstały inne, znaczące dokumenty: Śmierć studenta (1977), będący pierwszą próbą dotarcia do prawdy o śmierci Stanisława Pyjasa. Reżyser z niezwykłym zaangażowaniem gromadził jeszcze przez lata dalsze materiały, jak sam twierdził – do kolejnego filmu o sprawie Pyjasa. Śmierć studenta przypomina między innymi, jak wyglądał w latach 70. przepływ informacji, których nie podawały oficjalne media. Twierdzenie władzy, że „Oprócz śmierci Pyjasa wszystko jest hipotezą” oznaczało zamknięcie śledztwa, podczas gdy dla opozycji stało się początkiem wielkiego ruchu.

Reżyser dostrzegał specyfikę polskiego katolicyzmu, ale nie wartościował jej przejawów. W dokumencie Koronacja (1979) przybliża przede wszystkim klimat czasu I pielgrzymki Jana Pawła II do Polski, ujmując wydarzenie z perspektywy parafii w Makowie Podhalańskim. Tytułowa koronacja makowskiego obrazu Matki Bożej podczas mszy papieskiej na Błoniach jest osią wydarzeń. Udało się utrwalić niezwykły klimat świąteczny, radość z przybycia „Pielgrzyma”, „niekanoniczne” obrazy duchowieństwa, ukazujące je z najbardziej ludzkiej strony. Reżyser uzasadnił w filmie, w nienatarczywy sposób, że dzieje Kościoła w Polsce, jego prześladowań i triumfów, splecione są z historią zwykłych ludzi.

Msza za Ojczyznę (1985), poświęcona pamięci księdza Jerzego Popiełuszki, przypomina o skierowanej przeciw Popiełuszce nagonce prasy reżimowej, czego świadectwem pozostają teksty autorstwa Jerzego Urbana, według którego ksiądz był „organizatorem sesji politycznej wścieklizny”. W kontekście porwania i zamordowania kapelana „Solidarności” szczególny walor posiada zapis sądowy z procesu jego zabójców: są relatywnie młodzi, legitymują się pochodzeniem inteligenckim, posiadają wyższe wykształcenie. Jawią się jako monstrualne produkty systemu, któremu przeciwstawiał się Kościół po wojnie.

W konteksty traumatycznych przeżyć narodowych wpisuje się Pomnik (1981). Stoczniowcy z głębokim zaangażowaniem analizują wypadki rozgrywające się w dniach 14-17 grudnia 1970 roku, spierają się co do detali. Temperatura ich sporu wyraźnie kontrastuje z powagą nastroju wokół Pomnika Gdańskiego w noc jego odsłonięcia. Szczególnie cenna jest relacja robotnika, który w 1970 roku odbywał służbę wojskową i uczestniczył w wydarzeniach z drugiej strony barykady. Film dowodzi, że historia nadal nie została rozliczona, a „oni” (władza), „wybielają się dalej”, co sugeruje, że historia może się powtórzyć.

            Wątek powraca w Wolności za murami (1986). Dokument opiera się na zdjęciach wykonanych przez Michała Bukojemskiego w obozie dla internowanych. Film opowiada o różnych aspektach ich życia. Przychodzi również chwila na rozważenie szans, ale i błędów „Solidarności”. Przyznanie się do nich jest kwestią o tyle złożoną, że agresywna propaganda komunistyczna już zrobiła swoje. Jeden z internowanych twierdzi, że większość działaczy opowiadała się za pokojowymi przemianami. „Myśmy chcieli tylko demokratyczne wybory do samorządów. Miały być wybory do Rad Narodowych, które mogła wygrać <Solidarność> na szczeblu lokalnym.” Gdyby w 1982 roku dopuszczono „Solidarność” do udziału w wyborach, można sobie wyobrazić ich przebieg. Wyczuwamy brak przygotowania do ewentualnego przejęcia władzy przez opozycję. To kolejny film uświadamiający zagrożenia wynikające z nieznajomości mechanizmów demokratycznych, braku doświadczeń, które wypracowuje się latami.

W filmach reżysera powraca idea Sierpnia 80, kiedy mówiono w Stoczni Gdańskiej, że ekspertami w przedsiębiorstwie powinni być „ci z budowy i ci z podwórka”, czyli majstrowie i robotnicy. Kiedy zaś „reformę robili profesorowie – ta się nie udała”. Trudno o większą wiarę w robotniczą samorządność. Jej szanse są jednak znikome. Rodzaj epitafium dla wspaniałej i nośnej niegdyś idei stanowi dokument Zwycięzcy i zwyciężeni (2011), w którym reżyser ukazuje losy trzech bohaterów Sierpnia 80 – nie tych jednak z pierwszych stron gazet. Charakterystyczna jest ich autentyczna skromność, wyciszenie oraz smutek. Jeden z dawnych organizatorów strajku od grudnia 1981 mieszka w Niemczech, gdzie zastało go ogłoszenie stanu wojennego. To jeden z dziewięciu milionów, samotny w małym mieszkanku w Bremie.

Zainteresowanie bohaterami i tematami nie wygasało u Jääskeläinena wraz z zakończeniem montażu. Powracające wątki i kręgi tematyczne były wyrazem osobistego zaangażowania. Rzeczywistość polska najtrudniejszych lat końca PRL-u posiada w filmach „imigranta z polską duszą” niesłychanie bogactwo odcieni. Kilka dekad polskiej „historii zwykłych ludzi” zachowało swe barwy i niepowtarzalną atmosferę.

Bohaterowie filmów reżysera ukazani zostali z ich słabościami, błędami, przywarami, śmiesznościami, z najbardziej ludzkiej strony, co w niczym nie umniejsza ich zasług, przydaje jedynie wiarygodności wizerunkom. Włączenie do filmu Msza za Ojczyznę fotografii z imienin księdza Jerzego nie odbiera mu palmy męczeństwa. Wręcz przeciwnie – film pozostaje niesłychanie silną wypowiedzią na rzecz najwyższych wartości. Nihil obstat.

Dziś znów możemy dyskutować o trudnym położeniu geopolitycznym Polski i Finlandii. A jednak w rodzinnym kraju Autora Wolności za murami mogła się wykształcić niezależność spojrzenia na złożone kwestie, które w dyskursie publicznym stosunkowo łatwo zamknąć w upraszających schematach. Tymczasem Jääskeläinen kreślił obrazy z talentem i wrażliwością malarza rodzajowego, którego uwaga nie zatrzymuje się na barwnej powierzchni zjawisk. Nawet w zewnętrznym kształcie bodaj nikt tak wszechstronnie ich nie odmalował.

Twórca tak wiele opowiedział o Polsce w swoich filmach, ale – paradoksalnie – On sam pozostaje dla widza tajemnicą. Fenomenem, którego do końca nie wyjaśnią osobiste związki oraz nawiązane przyjaźnie. Osoby, które go znały, zaświadczą, że poświęcił Polsce swoje zawodowe umiejętności, wyczucie czasu i zdolność kojarzenia faktów. Tworzył w czasach niezwykłego ruchu myśli, atmosfery wzajemnej inspiracji w środowisku dokumentalistów. Biografia twórcza Jarmo Jääskeläinena – to wciąż scenariusz do napisania.